O jednej z muz…

Czasami miałem wrażenie, że poświęcony czas na oglądanie wybranych seriali, jak również filmu fabularnego, dokumentalnego, historycznego itp. , to strata czasu, cennego życia. Ale zarazem mam wrażenie, że one również wzbogacają mnie o wrażliwość, wiedzę, sens poszukiwania; w temacie wielu dziedzin i życia- jak również sensu życia, czyli w kierunku kolejnej dziedziny, naszej egzystencji…

Kocham to, kiedy z każdym kolejnym odcinkiem, coś mnie zaskakuje. A najbardziej jestem zaskoczony, kiedy pewne dialogi przywołują obrazy, które mógłbym przypisać do moich przeżyć lub mógłbym się w pewnym sensie  z nimi utożsamiać ,  są bliskie moim poglądom, w dodatku po wielu zastanowieniom , dogłębnym analizom…

I te złote myśli… żeby coś zapamiętać z poświęconego czasu…

To tak na marginesie, dla mnie, najlepszego sezonu Lost. Ostatniego, szóstego.

ILE MÓGŁBYM PRZEZ TEN CZAS PRZECZYTAĆ KSIĄŻEK… Ale staram się też i o słowo pisane i nie zaniedbywać innych muz…

Jedna myśl nt. „O jednej z muz…”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>